• Custom publishing: jak pracować z autorami i czego się od nich domagać? (cz. 1)

    Opublikowano , autor: Marta Drobnik | Skomentuj
    shutterstock_25969903 zmniejsz

    Każde pismo autorami stoi. Im lepsze i ciekawsze  piszą oni teksty, tym lepszy będzie magazyn. Ich pracą trzeba jednak kierować – tak, by nie poczuli się obrażeni, ale by pomóc im stworzyć taki materiał, jakiego akurat potrzebujemy.

    Jak wspominaliśmy we wpisie „Polowanie na temat”, osoba odpowiedzialna za wydawanie magazynu wewnętrznego powinna jak najszybciej znaleźć wśród współpracowników grupę stałych autorów. Ludzi, którzy umieją i chcą pisać o wszystkim, co się dzieje w firmie i wokół niej. Którzy mają uszy i oczy szeroko otwarte i głowy pełne pomysłów. Należy zachęcać ich do pisania, zamawiać u nich teksty i, oczywiście, publikować je. Ale trzeba to robić z głową.

    Podstawą jest dokładnie planowanie każdego numeru. Ile
    i jakie teksty do niego wejdą, czy tematy nie będą się powtarzać itp. Jasne, to jest kłopot. Dużo łatwiej po prostu upychać w numerze po kolei  materiały, które spływają od współpracowników. Ale wtedy  zamiast dobrze skonstruowanego, ciekawego pisma powstanie… no cóż, śmietnik. Dlatego trzeba liczyć na pomysły autorów, ale nie każdy ich pomysł powinien zostać realizowany. Należy jasno komunikować im swoje oczekiwania, bo choć nie jest łatwo powiedzieć komuś, że zaproponowany przez niego temat się nie nadaje, to jeszcze trudniej odrzucić potem napisany już tekst.

    Na szczęście taka sytuacja zdarza się rzadko, prawie zawsze za to tekst trzeba skrócić lub przeredagować. Materiały z reguły są zbyt długie, zawierają też mnóstwo szczegółów ważnych dla autora i opisywanych osób, ale nudnych i zniechęcających dla czytelnika. Bo gdy trzeba się „przebić” przez zajmującą trzy linijki tekstu oficjalną nazwę zajmowanego przez kogoś stanowiska, można się zniechęcić do lektury. Podobnie niewiele osób interesuje informacja, na którym piętrze znajduje się czyjś gabinet i na którą stronę świata wychodzą jego okna – no, chyba że cały tekst jest właśnie o tym gabinecie, a plotkami o tym, jak jest urządzony, żyje cała firma.

    Problem polega na tym, że większość autorów jest przywiązana do każdego słowa w swoim tekście i niechętnie godzi się na zmiany. Właśnie dlatego w profesjonalnych redakcjach pracę nad tekstem przejmuje od autora redaktor. Jego zadaniem – oprócz wychwycenia błędów językowych – jest usunięcie niepotrzebnych, utrudniających zrozumienie i osłabiających wymowę tekstu elementów. Można i należy posługiwać się tym argumentem w dyskusji z opornymi autorami. I podkreślać, że wszystkie teksty – nawet najlepszych dziennikarzy – muszą być i są redagowane. Oczywiście, wskazane są przy tym takt i dyplomacja, by nie urazić uczuć autora tak bardzo, że nie zechce już więcej dla nas pisać…

    W następnym odcinku: 5 złotych zasad zamawiania tekstu tak, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

    Facebook Twitter Wykop E-mail Drukuj Share
    Ten wpis został opublikowany w kategorii Custom Publishng, Dziennikarstwo, Intranet, Język, Komunikacja w firmie, Media. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*