• Content Marketing: Emotikony – dobra tendencja czy niepotrzebna moda, cz. 2

    emotikony, custom, mediapolis, media, content

    Czy w custom marketingu i social mediach używać „buziek”?

    Jak już było napisane w pierwszej części, na topie jest minimalizowanie wypowiedzi sprowadzające się często do hasłowości.

    Trend, owszem, modny, ale czy wszędzie potrzebny?

    O ile jeszcze w komunikacji między dobrze znającymi się osobami (mejlowej, na czacie, przez komunikator) uchodzi (nie za częste!) używanie skrótowców, o tyle chyba nikt ze świadomych użytkowników języka polskiego nie wyobraża sobie, by komunikować się w ten sposób w custom publishingu – magazynach wewnętrznych i zewnętrznych. Ani to fajne, ani profesjonalne. Więcej – raczej infantylne i świadczące o niedbałości językowej nadawcy.

    Podobnie rzecz się ma z emotikonami. Wszystkie „uśmieszki” są dobre w komunikacji nieformalnej, między znającymi się osobami – czy to na czacie, czy podczas rozmowy za pomocą komunikatora, czy też w mejlu. Często wyrażają więcej niż tysiąc słów, zamykają konwersację, komentują komunikat nadawcy, a także… ucinają temat.

    W przekazie, który ma być informacyjny, profesjonalny rażą i… rujnują jego wiarygodność.

    Warto o tym pamiętać, gdy z rozmachu w edytorialu prezesa wstawimy dwukropek i nawias np. po informacji, że osiągnęliśmy najlepszy wynik w historii po redukcji kosztów zatrudnienia (w tym miejscu odruchowo wielu z Państwa wstawiłoby emotikon na końcu mojego przykładu, ale… czy naprawdę jest on potrzebny?).

    Jeśli chodzi o interpunkcję, to nie ma ustalonych zasad, jak ją stosować z emotikonami. Przyjmuje się jednak, że emotikony, choć składają się ze znaków interpunkcyjnych, są znakami semigraficznymi i  nie należy ich  mieszać z interpunkcją. Dobrze jest je oddzielać spacją od tekstu, zwłaszcza że w wielu programach ulegają one zamianie na znak graficzny „buźki” (należy to jednak do decyzji  piszącego).

    Przykład:

    • Wczoraj kupiłam mój pierwszy samochód ;-)

    Co do użycia kropki po zdaniu zakończonym „uśmieszkiem” nie ma reguły interpunkcyjnej znoszącej jej użycie, trzeba rozważyć jej użycie/zniesienie każdorazowo, biorąc pod uwagę funkcję tekstu. W nieoficjalnej komunikacji można ją pominąć, ale zasadniczo kropka zamyka tekst.

    Warto zaznaczyć, że w publikacjach drukowanych (np. magazynach custom publishing) i elektronicznych (newslettery, blogi) zasadniczo powinno się unikać emotikonów czy skrótowców.

    Podsumowując: umiar jest wskazany, niepotrzebne zaśmiecanie języka słowami, znakami, które mogą być niejednoznaczne, nie świadczy o wysokich kompetencjach językowych, lecz częściej o ich braku.

    Inne wpisy na ten temat:

    Facebook Twitter Wykop E-mail Drukuj Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*