Storify to serwis, który pozwala nam przeszukiwać Internet, a zwłaszcza blogi oraz popularne serwisy społecznościowe pod kątem interesującego nas tematu. Ale to nie jest zwykła wyszukiwarka. Bo dzięki Storify znalezione wpisy możemy w prosty sposób układać w spójną całość i, kiedy już będzie kompletna - opublikować.
Storify wprawdzie dopiero niedawno został udostępniony szerszej publiczności, ale w Internecie już furorę robią historie wagi mniejszej jak pościg za złodziejem laptopa ale i większej, jak relacja z wojskowej operacji zabicia Osamy Bin Ladena.
Dziś, kiedy wiadomości publikowane online czytane są częściej niż te drukowane liczy się przede wszystkim dostęp do informacji oraz szybkość ich publikowania. A kopalnią tych informacji są serwisy społecznościowe: Facebook, Nasza-Klasa, Twitter, YouTube czy Flickr.
To właśnie w takich serwisach oraz na blogach wiele osób znajduje codziennie informacje o tym, co dzieje się na świecie. Co ważne, z uwagi na prostotę publikowania i dostęp mobilny, wiadomości te nierzadko wyprzedzają oficjalne komunikaty.
Niektórzy uważają nawet, że każdy autor wpisu na blogu, tweetu czy relacji wideo z komórki jest w pewnym sensie amatorem-dziennikarzem. Czy zgadzacie się z tym?



Zdecydowanie nie. Ale muszę przyznać, że jest kilku blogerów w Polsce, którzy reprezentują bardzo wysoki poziom merytoryczny i etyczny.
dziennikarzami bym ich nie nzawała, bo od tego dzieli ich przepaść obiektywizmu i prefesjonalizmu. Choć faktycznie, jest kilku dobrych i rztelnych blogerów na polskim rynku.
Czy używanie Storify jest w pełni legalne? To znaczy, że mogę „wziąć” wpisy innych ludzi, skompilować z tego nową całość i opublikować? Jak to się ma do prawa autorskiego?
@Monika: Generalnie warunki korzystania z serwisu (http://storify.com/terms) mówią o tym, że, choć automatyka serwisu to wspiera, to Ty jesteś odpowiedzialna za poprawne wskazanie źródła i w razie otrzymania zgłoszenia o naruszeniu praw autorskich, Twoja „opowieść” może zostać zdjęta;
natomiast moim zdaniem twórcy serwisu wychodzą z założenia, że wpisy, które Ty publikujesz i tak zostały już wcześniej opublikowane – są więc ogólnodostępne.